Nie ma to jak zaczynac od poczatku, z niezlym bagazem doswiadczen!
Kategorie: Wszystkie | Marysia | Muzyka | Zosia | Zosia i Marysia | inne | podróże | zdjęcia | życie
RSS

zdjęcia

środa, 17 marca 2010
Dawno nie wrzucałam nowych zdjęć, kilka okazji przegapiłam. Dzisiaj kilka z sesji w pewien słoneczny poranek, w pokoju dziewczynek. Humory dopisywały, więc modelki się sprawdziły, a fotograf nie miał zbyt wiele pracy :)
piątek, 25 grudnia 2009
Korzystając z chwili spokoju i ciszy wrzucam jeszcze kilka zdjęć.
wtorek, 22 grudnia 2009
Tak na szybko, bo w biegu, po powrocie z gór. Kilka fotek :) No i sami powiedzcie - piękne te nasze góry, prawda? :)
wtorek, 03 listopada 2009

 

W takim dziś refleksyjnym humorze byłam :)

Hmm...

Aaaaa, nuuudy!...

Niemal identyczne zdjęcie ma Zosia, w tym samym miejscu, nawet mina podobna :) Mania trochę grubsza, ale można dać się nabrać :)

A w Halloween Zosa udawała dynię. Zrobiła furorę wśród sąsiadów :)

Tutaj jeszcze nie wiedziała, że jak się przebierze i zrobi ładną minę, to dostanie duuużo cukierków :)

A tak poza tym polecam film "Zły duch". Francuska komedia, na której oboje z Kocurem płakaliśmy ze śmiechu. Teraz Kocurowi nie jest już do śmiechu, bo podejrzewa, że w jego najmłodszą córkę też wstąpił duch kogoś, kto ma z nim jakieś niezałatwione interesy. Mania jest aniołkiem, uśmiechnięta, płacze tylko kiedy głodna albo bardzo zmęczona. Kochane dziecko! Jednak tylko dla mamy. Kiedy tylko za mamą zamkną się drzwi (pojedzie na fitness jak wczoraj np.), w manię wstępuje ten zły duch. Wyje przeraźliwie, Kocur nie wie już co ma robić, nic nie pomaga. Wczoraj doprowadziła go na skraj załamania nerwowego. Kiedy ja wróciłam z zajęć, mała była już cała w uśmiechach. Nie pierwszy raz już nie uwierzyłabym Kocurowi, że ma z nią taie przeboje, gdybym nie słyszała tego przez telefon. Mała chyba jeszcze nie wyczaiała co to telefon i do czego służy. Kiedyś wieczorem po kąpieli, karmieniu i uśpieniu dziewczynek, pojechałam na chwilę do sklepu. Mania spała jak zabita. Ale kiedy tylko zamknęły się za mną drzwi, nie wiadomo dlaczego obudziła się i zaczęła koncert. Przestała tuż przed moim powrotem. Tak jest zawsze, dosłownie zawsze, jeśli gdzieś wyjdę. Przyznaj się, Kocurze, komu tak bardzo podpadłeś? ;)

czwartek, 29 października 2009

O tym, że Zosia lubi zasypiać w różnych ciekawych miejscach już pisałam i dokumentowałam to zdjęciami. Dziś kolejne z tej serii. Odkąd przestała spać w ciągu dnia, wieczorem zasypia w ekspresowym tempie. Ostatnio w takiej oto pozycji: kiedy ja karmię Marysię, Zosia wdrapuje mi się na kolana, kładzie się na chwilkę i... zasypia. Kiedy zrobiła tak pierwszy raz, Kocura akurat nie było w domu i nie wiedziałam jak mam ją zdjąć. Musiałam delikatnie położyć Manię na podłodze, a śpiącą królewnę przełożyć do łóżka.

A to dwie siostrzyczki :) Zosia naprawdę pięknie potrafi się opiekować Manią, bawić z nią, uspokajać, tylić i całować. Kochana siostra :)

 

 

sobota, 22 sierpnia 2009

Tak mogłabym podsumować zamiłowanie Zosi do zasypiania wszędzie, tylko nie w łóżku...

Tutaj goniła książeczki, a kiedy je w końcy dogoniła, padła zmęczona...

Tutaj pełna kultura - nawet kocuk ze sobą wzięła :)

Jeszcze kilka zdjęć nie związanych ze spaniem :)

Dzielna dziewczynka, pomaga mamie jak może :)

Marysia to duża, śliczna i silna dziewczynka :) Jak z obrazka :)

Śmieszka kochana :)

czwartek, 30 lipca 2009

A oto najnowsze zdjecia :) Na poprawę humoru. Poprawę humoru dlaczego? To wymaga oddzielnego wpisu, ale to za chwilę.

To jedna z min Zosi :) Ma ich cały arsenał.

A to szkolenie psa :)

Kolejna mina z serii :)

Zosia miała spać, ale zamiast tego postanowiła iść w ślady mamusi i zadbać o siebie. Posmarowała się więc kremem, bardzo dokładnie. Wszędzie tam, gdzie nie miała na sobie ubranka. Fakt, wybrała sudocrem, który bardzo ciężko się wchłania i zmyć taką warstwę jest cholernie trudno, ale czego się nie robi, żeby pięknie wyglądać? A jaka dumna była z siebie, to chyba widać... Gorzej z naszymi nastrojami wtedy. Później już się tylko śmieliśmy.

Tu byłam... Czyli po wyjściu z pokoju musiała odcisnąć swój ślad :)

I jeszcze świeże jak bułeczki zdjęcia Marysi :)

Taka smieszka kochana jestem :) I mam łaskotki pod bródką :)

niedziela, 28 czerwca 2009

Niestety mało tych zdjęć ostatnio :( Muszę zacząć uwieczniać dni naszej Marysi, bo rośnie jak na drożdżach, zmienia się, a my tego nie wyłapujemy. Jak podrośnie i zobaczy ile zdjęć miała Zosia, a ile ona, to będzie jej przykro. Dziś tez więcej zdjęć Zosi, bo sesja zdjęciowa Marysi rozmazana potwornie...

Jakoś tak młodo na tym zdjęciu wyglądam... Więc się chwalę, bo ledwo się poznałam :)

To nie stare zdjęcie Zosi, ale nasza Marysia :) Słodko sobie śpi na dworze :) Lubi spać na świeżym powietrzu.

A to śmieszne ujęcie Zosi, ale podobaja mi się gwiazdki w jej oczach :)

Taki piękny bukiet przysłali mi z pracy :)

A to Zosia dzisiaj :) niezbyt podobała jej się ta sukienka, zbyt cukierkowa chyba :) Ale przyznacie, że wygląda słodko :) Łobuziak mały :)

I to na razie tyle. Obiecuję, że postaram się o więcej zdjęć. Może złapię siostry razem, jak Zosia buzi daje Marysi :)

poniedziałek, 01 czerwca 2009

Gosia przysłała kolejne trzy zdjęcia z sesji :) Piękne są! Mam nadzieję, że moja siostra się nie obrazi, że ją tu publicznie przedstawiam, ale nie mogłam się oprzeć, zdjęcie pierwsza klasa! Dwa czerwone kapturki :) A później (albo jutro) wpis i zdjęcia z naszego długiego weekendu (dziś był tzw. bank holiday, pogoda, jakiej nie było od 3 lat, więc wykorzystaliśmy to nad morzem). A teraz zdjęcia:

Zosia i Karolina :) śliczne dziewczyny, prawda? :)

Jak ja kocham ten mój podwójny podbródek... brrr.... ale zielone oczy w słońcu naprawdę mają taki kolor :)

Taki nagus trochę... a co tam! ;)

 

wtorek, 05 maja 2009

Zosia ma okropną minkę - strasznie marudna była, ale chyba jej zęby trzonowe idą i stąd te humory ostatnio... Więc minki mamy nieciekawe... Ale zdjęcie pierwsza klasa! Prawda? :)

I Zosia z perłami :) tylko mina, jak większość tego dnia, skwaszona...

I cała nasza trójka (czwórka prawie :) Zosia pokazuje jaka jest silna :D

 
1 , 2 , 3 , 4