Nie ma to jak zaczynac od poczatku, z niezlym bagazem doswiadczen!
Kategorie: Wszystkie | Marysia | Muzyka | Zosia | Zosia i Marysia | inne | podróże | zdjęcia | życie
RSS
czwartek, 27 maja 2010

Zdałąm kolejny egzamin! Dziś dostałam wyniki. Tak więc moja kolekcja uprawnień, w której mam już kredyty hipoteczne, doradztwo finansowe ogólnie (nawet mi się właśnie śliczne wizytówki w pracy drukują z dumnym tytułem "Qualified Financial Advisor"), a teraz doszły jeszcze ubezpieczenia. A apetyt rośnie w miarę jedzenia! :) Niestety na razie mój pracodawca nie finansuje studiów oprócz tych wymaganych regulacjami (które ja już mam), więc University Diploma in Financial Services musi na razie poczekać :( Aż przestaną koszty ciąć. Nic, pożyjemy, zobaczymy!

Żyjemy i mamy się dobrze. Kocur radzi sobie z dziewczynkami, z obowiązkami domowymi muszę niestety trochę pomóc, ale nie ma tragedii. Dzieczynki chyba też dają radę z tatą. Ja w pracy urwanie głowy.
wtorek, 11 maja 2010
Ze względu na kryzys i to, jak bardzo dotknął on również bank, w którym pracuję, od jakiegoś czasu do odwołania nie ma oficjalnych awansów ani podwyżek. Ludzie jednak zmieniają zakres swoich obowiązków, jest dużo rotacji, tak więc nieoficjalne awanse są. I właśnie mnie awansowali :)
poniedziałek, 10 maja 2010

Bardzo samodzielne nam dziecko rośnie. Ubiera się już sama - skarpetki, majteczki, bluzezka, spodnie, czasami trzeba pomóc z zaplątanym rękawem. Zęby myje sama, je sama, jeszcze czasami Marysię próbuje karmić. Wyciera sobie nosek, rączki, myje rączki sama. Dzielna dziewczynka jest. Któregoś wieczoru położyliśmy ją spać, jak zwykle w pieluszce (a'propos, Zosi pieluchę zakładamy tylko na noc - znacie jakieś dobre sposoby, żeby i tego ją oduczyć? i kiedy powinno się to robić?). No i tak się złożyło, że po chwili pielucha była brudna. No i nasze dzielne, samodzielne dziecko, postanowiło samo sobie zmienić tę pieluchę... Kiedy Kocur wszedł do pokju, stała ze zdziwioną miną, chyba jednak mocno zniesmaczona tym, jak była... umazana, najgorzej z rączkami było. Ja przepraszam za dosadność, ale jak już niesmak ustąpił, hisotria całkiem nawet zabawna. Nasza mała Zosia - samosia :)

piątek, 07 maja 2010
Nie interesuję się kampanią wyborczą w Wielkiej Brytanii, ale chcąc nie chcąc oglądając podczas wysiłku na stepperze w siłowni wiadomości (bez dźwięku), naoglądałam się tych kandydatów na premiera. I naszła mnie taka refleksja: jacy oni ładni!
czwartek, 06 maja 2010
Dzień mija za dniem i tylko po postępach rozwojowych dziewczynek widzę, jak szybko mija czas. Ciągle jescze nie wypracowałam swojego rytmu, układu dni pomiędzy domem a pracą. Ciągle jeszcze planuję zrobić dużo więcej niż robię potem w rzeczywistości. Ale nawet nie jest mi z tym tak źle.