Nie ma to jak zaczynac od poczatku, z niezlym bagazem doswiadczen!
Kategorie: Wszystkie | Marysia | Muzyka | Zosia | Zosia i Marysia | inne | podróże | zdjęcia | życie
RSS
wtorek, 27 kwietnia 2010
Bilety kupione dawno, chwaliłam się Wam przecież, a nadal nie wiemy gdzie się zatrzymamy, ile będzie to kosztowało i dlaczego tak drogo. Trochę się tym martwiłam, koleżanka Włoszka, która obiecała pomóc nagle zamilkła i nie daje znaku życia.
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Jechałam dziś do pracy, na uszach muzyka (jak ja dawno nie słuchałam tak muzyki! przy dzieciach trzeba słyszec co dzieje się dookoła), słońce za oknem, ciepło, zielono, różowo - białe drzewa. Taka byłam szczęśliwa! Wróćiłam do świata żywych.
piątek, 23 kwietnia 2010

Tak mnie jeszcze naszło... To z jego ostatniej płyty, bardzo dobrej moim skromnym zdaniem. Wspominałam już kiedyś o Nicola Conte. "Like leaves in the wind" - rytmiczny, acis jazzowy utwór, do którego pasuje kieliszek czerwonego wina i papieros (niestety nie dla mnie :( ). A teledysk jak zawsze z klasą :)

 p.s. Nicola Conte, to ten pan grający na gitarze :) Musicie przyznać, że sporo ma uroku :)

Od wielu lat ten utwór jest w czołówce moich ulubionych "pościelowych" piosenek. Nie wiem czy sekret tkwi w zmysłowych, głebokich głosach tych panów, czy może w rytmie, który brzmi jak bicie serca, czy w tekście albo melodii. W każdym razie nieustannie mnie zachwyca i wprowadz w bardzo romantyczny nastrój... :)

Quincy Jones (plus kilku innych panów, w tym oczywiście Barry White) "Secret garden"

 

Marysia pełna siły i radosna, jakby żadnego zapalenia oskrzeli nie miała. Apetyt też dopisuje. Dzisiaj zrobiłam taki obiad, że wszyscy mogliśmy się najeść: łosoś, ziemniaczki i warzywka ugotowane na parze. Marysia dostała wszystko rozmemłane blenderem i jeszcze chyba nie widziałam, żeby coś tak pałaszowała (do tej pory obiadki dawałam jej ze słoiczka, teraz staram się gotować sama). Zosia zjadła prawie cały kawał ryby, gorzej z warzywkami. Tata spałaszował wszystko. Ja tylko łososia, bo przez kilka następnych dni znów na diecie - jak zgubię gdzieś z 5 kg, to będę już bardzo szczęśliwa i będę mogła już tylko i wyłacznie basenować się i siłować :) Obiadek więc udany.
czwartek, 22 kwietnia 2010
Wczoraj cały dzień Marysia była marudna. Mysleliśmy oboje, że za mamą tak tęskniła. Wieczorem pojawiła się temperatura, 38,1 stopnia. Dostała Nurofen, spała z nami, niespokojnie, ale przespała całą noc, z przerwą na picie około 5 rano.
środa, 21 kwietnia 2010
No i stało się. Budzik zadzwonił o 6:45. Prysznic, suszenie włosów, wbicie się w firmowy uniform (spódniczka, koszula, sweterek) i o 7:02 byłam prawie gotowa. Jeszcze tylko makijaż i szpilki i Kocurowi trochę szczęka opadła. Dawno nie widział mnie w spódniczce i szpilkach, docenił więc moje poty z siłowni.
poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Hipnotyzujący kawałek. Sprawdzę co tam jeszcze ciekawego ma ten pan... Andy Korg "I want you".

piątek, 16 kwietnia 2010

Mężczyzno!

Jeśli kobieta o innej kobiecie powie "Super wygląda! Aż niemal chuda jest!" (podkreślam: CHUDA - nie szczupła, drobna, ale CHUDA), a zaraz po tym na jednym wydechu zapyta: "Pewnie chciałbyś, żebym i ja tak wyglądała, co?", to istnieje tylko jedna poprawna odpowiedź. I nie jest nią na pewno: "No trochę mogłabys chudnąć... Byłaś na diecie, przerwałaś, potem ćwiczyłaś, też ci się odechciało, a teraz na siłowni to nie schudniesz, tylko mięśnie sobie wyrobisz". Zonk! To jest zła, a nawet bardzo zła odpowiedź. Jedyna poprawna brzmi: "Ależ kochanie! Bardzo mi się podobasz! Jesteś bardzo seksowna, te twoje krągłości są bardzo apetyczne. Jeżeli ty się źle czujesz, to poćwiczysz jeszcze trochę i schudniesz jeszcze więcej. Ale masz dwoje dzieci, młodsze ma dopiero 10 miesięcy, więc spokojnie, niedługo będziesz wyglądać jeszcze lepiej niż przed ciążą. Dla mnie zresztą i tak liczy się głównie twój seksowny umysł."

Ucz się mężczyzno, nigdy nie jest za późno na naukę. A jakie z niej korzyści!

15:26, zaba791
Link Komentarze (17) »
poniedziałek, 12 kwietnia 2010
Zbiegi okoliczności, przypadki, te radosne i te tragiczne. Wszystko gdzieś prowadzi, wszystko ma sens. Nawet jeśli boli.
 
1 , 2