Nie ma to jak zaczynac od poczatku, z niezlym bagazem doswiadczen!
Blog > Komentarze do wpisu

2014 vs. 2015

2014 rok: podjelam decyzje o rozwodzie. Co wiecej, tym razem bylam konsekwentna - zlozylam pozew. 18go listopada odbyla sie rozprawa w Plocku. Trwala okolo pol godziny. Sad poprosil mnie o przedstawienie sytuacji, zadal kilka pytan. Zabraklo potwierdzenia, ze K wiedzial o terminie rozprawy (mimo tego, ze ustosunkowal sie do pozwu i zgodzil ze wszystkim, ale oddzielnego papierka nie bylo), wiec odroczono wydanie decyzji do 2go grudnia. K napisal oswiadczenie, ze wiedzial, wyslalam do sadu. 2go grudnia dostalismy decyzje o rozwodzie. W przyszlym tygodniu wyrok powinien sie uprawomocnic. Wtedy tez wroce do panienskiego nazwiska (wniosek zlozony juz w USC). Bede juz 100% rozwodka.

Swieta w Polsce - snieg, mroz, slonce. Ale przede wszystkim rodzina, spokoj, relaks, smiech. Nawet to, ze K w Wigilie na facebook'u umiescil zdjecia ze swoja zakrwawiona twarza (ktos go gdzies pobil), podpisujac, ze ja kogos na niego naslalam i nie pozwolilam mu nawet z dziecmi porozmawiac (nieprawda), nie popsulo mi nastroju. Nastroj popsul mi dopiero Sylwester, kiedy pil z debilem, ktory wynajmuje ode mnie domek na podworku (ostatni tydzien juz), przylazil do mnie co chwile i szukal powodu do awantury. Po 3 rano przyszedl z twarza zbita na miazge, zlamanym nosem, zakrwawiony... Jak glupia opatrzylam go, pomoglam mu sie umyc i pozwolilam spac na kanapie. Rano wygonilam go zanim dzieci mogly go zobaczyc. Nie wiem co sie stalo, nie wnikam, ale pobili sie z debilem.

Dzisiaj z nim rozmawialam (dzieci na imprezie urodzinowej, bo dopoki nie zejdzie mu z twarzy opuchlizna i siniaki, ma sie dzieciom nie pokazywac). 26go stycznia jest sprawa w sadzie w sprawie berring order (zakaz zblizania sie do mnie). Pewnie go nie dostane, bo ciezko jest to zdobyc, a ja nie mam dowodow (nawet nie zapisalam jego wpisow na fb, bo nie pomyslalam, z on to pozniej usunal), ale moze przynajmniej przedluza mi protection order. Niedawno stwierdzil, ze nie ma zadnych obowiazkow w stosunku do dzieci, bo ja musze "zaplacic za to, czego sie dopuscilam". Powiedzialam mu dzisiaj, ze w takim razie niech zrzecze sie praw rodzicielskich. Nie placi alimentow, nie zajmuje sie nimi (owszem, odwiedza je prawie codziennie, wpada na chwile, posiedzi z nimi troche i jedzie), wiec  niech sie zrzecze. Albo niech zacznie sie nimi zajmowac. Zobaczymy.

Ale wiecie co? Bedzie dobrze. Pierwszy duzy krok za mna - jestesmy rozwidzieni. Ja odzylam. Jestem spokojniejsza, dzieci sa spokojniejsze, jestesmy szczesliwsze, radosniejsze. W pracy mi swietnie idzie, mam super szefowa, ciekawa prace, ktora daje mi satysfakcje. Wychodze potanczyc, spotykam sie z ludzmi. Nie szukam faceta, zwiazku, dobrze mi samej. Mam coraz wiecej znajomych. Od lat nie bylam taka szczesliwa. I nawet Sylwester (a dzialo sie jeszcze wiecej, niz chce mi sie pisac), zaburzyl moj spokoj tylko na chwile.

Tak wiec Szczesliwego Nowego Roku! Oby 2015 byl jeszcze lepszy niz 2014!

sobota, 03 stycznia 2015, zaba791

Polecane wpisy

  • Optymistycznie.

    Czwarty dzien tygodnia. Drugi pelny tydzien dojezdzania 80-pare kilometrow w jedna strone do pracy, wiec lekko padam na pysk, ale co tam. Po pracy Ikea - trzeba

  • Weekend

    Weekendy jak zwykle sa interesujace. K ma wiecej czasu, wiec stara sie dostarczac mi przezyc. W poprzedni weekend obiecal mi pomoc przy pokoju, oczywiscie zrobi

  • Co mnie boli?

    Z humorem ostatnio kiepsko. Tylko w pracy, gdzie moge sie oderwac od problemow osobistych, jest dobrze. Nowa szefowa na razie super, pierwszy tydzien za nami i

Komentarze
2015/01/03 18:06:05
brawo Kochana! :) bardzo się cieszę :) będzie dobrze i coraz lepiej :)
-
2015/01/06 13:33:50
Super, brawo I gratuluję! Trzymam kciuki i cicho planuje wizytę w stolicy dziewczynki mamy w podobnym wieku