Nie ma to jak zaczynac od poczatku, z niezlym bagazem doswiadczen!
Blog > Komentarze do wpisu

Co mnie boli?

Z humorem ostatnio kiepsko. Tylko w pracy, gdzie moge sie oderwac od problemow osobistych, jest dobrze. Nowa szefowa na razie super, pierwszy tydzien za nami i jestesmy soba nawzajem zachwycone. Ale ja nie o tym...

Mam kiepski humor. K pyta co mnie tak naprawde wkurza. Co mnie tak naprawde wkurza? Moze 10 zmarnowanych lat? Moze to, ze po tych 10 latach, gdzie ostatnie 3, jesli nie 5 nawet, to juz byla kupka nieszczescia tak naprawde, on teraz odejdzie sobie (przepraszam, to ja go wyrzucam, a on mi wszystko zostawia) i na spokojnie ulozy od nowa zycie. Wciska takie steki bzdur tej swojej dziewczynie, Kasi, ze az oczom nie wierze! Tak, wiem, okropna jestem, ale skorzystalam z okazji i przeczytalam fragment ich rozmowy. Pojechalam tydzien temu do sklepu, bo obiecal, ze podloge zrobi w pokoju. Sam zaproponowal, ze pomoze, zeby nie bylo. Wiedzialam co mam kupic dokladnie, okazalo sie, ze nia moga mi na miejscu tego pociac, a do samochodu sie nie zmiesci. Dzwonie do niego, a on sie niemal w sluchawke smieje, zeby przyjechala, wziela narzedzia i pojechala sobie pociac. Nie bede gnoja prosic, o nie! A Kasi co powiedzial? Ze sie "zamotalam w sklepie". Ze przez te lata razem, niby robilismy rzeczy razem, ale tak naprawde stalam obok i patrzylam jak on robi. No biedny moj maz ucisniony, zapracowany! Sciany to sie same szpachlowaly i malowaly, sufity tez, a ja stalam obok i patrzylam... Glupoty takie, ale to boli. Po prostu boli. Nie wiem czy dlatego, ze on chyba naprawde tak to widzi? Taki ma obraz naszego malzenstwa - to ja jestem ta zla, bo zdradzilam, on sie staral, kochal, dawal z siebie wszystko, w domu tyle zrobil, a ja zla niedobra teraz go wyrzucam... Placze chyba z frustracji i bezsilnosci... I jeszcze pretensje, ze nie chce mu samochodu dac na randke (w ubieglym tygodniu wlasnie swoj rozwali, trzeci w ciagu 3 lat), teraz chce moim jezdzic. Paliwo, to raz (nie placi mi alimentow drugi tydzien, a przeciez ciagle tu mieszka i na rachuki tez nie placi), dwa boje sie, ze moj samochod tez rozwali, a trzy nie chce, zeby mi w moim samochodzie seks uprawiali, a wiem, ze tak jest. Dziwna jestem? Przesadzam? Odgraza mi sie, ze w takim razie z rozwodem mi tak latwo nie pojdzie...

A jak sie w koncu wyprowadzi i nawet czasami przyjedzie dziewczynki zobaczyc, i nawet moze alimenty bedzie placil, to wlasciwie tyle. On ma teraz wolna droge, ulozy sobie na spokojnie zycie z kims, kto kupi te jego bujdy, a moze nawet dla niej sie zmieni. Mi nie bedzie tak latwo. Mam dziewczynki, to moje najwieksze skarby, ale bliskosc dziecka jest zupelenie inna bliskoscia, niz bliskosc mezczyzny. A kto bedzie chcial samotna matke dwojki dzieci? W dodatku przerazam facetow, mocno stapam po ziemi, spelniam sie w pracy, jestem silna i inteligentna. Oni chca slabej i mniej inteligentntej od siebie. Ja nie potrafie grac, udawac. Lubie stawiac sprawy jasno. Wiem, ze powinnam czasami poudawac, ale po chwili nie mam juz do tego ani sily, ani cierpliwosci. Szkoda mi zycia na gierki. I tak pewnie zostane z dziecmi i kariera. I samotnymi wieczorami. Za tydzien, o ile wszystko pojdzie dobrze, pani Dzidka przyjedzie i zamieszka z nami. Przynajmniej bede miala do kogo gebe wieczorem otworzyc...

K ma sie w ten czwartek w koncu wyprowadzic. Mam nadzieje, ze tym razem juz na pewno. I moze to pomoze mi znowu stanac na nogi.

piątek, 19 września 2014, zaba791

Polecane wpisy

  • Nowy Rok rozpoczety z impetem...

    Tryskam ostatnio energia, ciagle usmiechnieta, rozesmiana. Barman w barze nazwal mnie "Smiley", zwracajac na mnie uwage wszystkich przy barze, zachwycajac sie,

  • 2014 vs. 2015

    2014 rok: podjelam decyzje o rozwodzie. Co wiecej, tym razem bylam konsekwentna - zlozylam pozew. 18go listopada odbyla sie rozprawa w Plocku. Trwala okolo pol

  • Protection order.

    K wyprowadzil sie dokladnie dwa tygodnie temu. Podobno go oszukali z mieszkaniem, stracil mieszkanie, nie mial sie gdzie podziac, wiec wyladowal u swojej Kasi.

Komentarze
2014/09/20 00:33:56
Przytulam cię żabo mocno i serdecznie. Ty dasz radę - silna jesteś, choć pewnie teraz nie zawsze tak myślisz. Ułoży się. To może banał, ale po deszczu zawsze wychodzi słońce.
-
2014/09/20 21:38:17
Kurcze, czy naprawde uwazasz, ze szczesliwa mozesz byc tylko majac faceta u boku? Olej co on mysli i mowi, olej, ze ma dziewczyne (jej to wspolczuc chyba powinnas), no i nie zaluj minionyxh lat, dzieki nim masz dwie cudowne corki.
-
2014/09/21 15:51:04
On sie nie zmieni, nie raz upije, pobije ja, ta dziewczyna bedzie miala doswiadczenia podobne do Twoich, smutne. Nie mysl takimi stereotypami, ktore znam, bo tez tak kiedys myslalam, po rozwodzie, (ale gdy coreczki mialy 8 lat sam sie pojawil w naszym zyciu swietny, kochany mezczyzna i nawet pomogl mi je wychowywac, kolega z redakcji, mialo byc tylko o sprawach zawodowych i wiesz co, 5 lat goracych uczuc, nastepne 8 lat dobrej przyjazni do dzis). Uszy do gory, bedzie coraz lepiej! Sciskam Cie mocno :)))
-
2014/09/21 23:02:50
Zabciu.. ja wiem ze bola te lata zmarnowane ale... czy dzieki temu nie wiesz teraz czego naprawde chcesz?? nie idzie w pizdu, niech opowiada innej jaki jest zajebisty, sama przejrzy na oczy, a to co złego zrobil do niego wroci, bo w zyciu wszystko wraca bumerangiem. Ty sie sliczna skup na sobie i mysl o sobie, nie pozyczaj auta, rozwalił swoje wiec won od Ciebie, badz wredna, i tak bedzie Ciebie nienawidzil i raczej na jego dobre slowo o Tobie bym nie liczyla, to zraniony samiec, plujący jadem , ociekajacy krwia i czekajacy na Twoje potkniecie. nie zaluj nieczgo, wszystko w naszym zyciu dzieje sie po cos, wszystko ma swoj cel. Najlepsze dopiero przed Toba. Byle bez niego i z daleka od niego i nie daj sie wciagnac w zadne gierki, rozwod, alimenty i niech sie trzyma od Ciebie z daleka na tyle na ile to mozliwe. zycz mu dobrze, on w glebi serca dobrze wie ze jest dupkiem.
-
2014/09/24 14:25:25
dziekuje Wam dziewczyny :) zaraz splodze oddzielny wpis, bo jak zwykle w weekend sie dzialo...