Nie ma to jak zaczynac od poczatku, z niezlym bagazem doswiadczen!
Blog > Komentarze do wpisu

18 listopada

To bardzo wazna dla mnie data. Mam nadzieje, ze tego dnia wlasnie znow bede wolna. Oficjalnie i na papierze.

Ostatnio nie jest juz tak dobrze. Coraz wiecej tych zlych dni - kiepskiego humoru, nerwow, hustawki nastrojow. Nie mam zadnych, nawet najmniejszych watpliwosci. To, co mnie chyba najbardziej boli, to ze K jest przekonany, ze nasz rozwod, to moja wina. I nie chodzi o to, ze on tak mysli. Chodzi o to, ze on teraz sobie spokojnie ulozy zycie, ma juz kogos, chyba sie nawet zakochal. I bedzie szczesliwy. Ma pretensje, ze ma sie z domu wyprowadzic (tak, nadal jeszcze tutaj mieszka), niby zostawic mi wszystko. Ale to ja zostane z obowiazkami, z rachunkami. Niby jest super: mam dziewczynki, dom, samochod (K wlasnie rozwalil 3ci samochod w ciagu 2 lat, ale znowu to nie jego wina), dobra praca, finansowo dam rade. Ale...

Nie wiem skad sie bierze moje niskie poczucie wartosci. W pracy jest ok, ale jako kobieta? Niedawno bylam na imprezie firmowej. Schudlam, cwicze regularnie, wrocilam do blondu, wygladam mlodziej, podobno promiennie. Na niedawnej imprezie firmowej szalenstwo, chyba jeszcze nigdy nie wzbudzilam tyle zainteresowania u plci przeciwnej. I co? Wystarczylo na kilka dni. Dlaczego tak bardzo moj nastroj uzalezniony jest od mezczyzn? Dlaczego nie potrafie spojrzec na siebie obiektywnie - jakim jestem czlowiekiem, jak wygladam i na tej podstawie po prostu czuc sie dobrze z sama soba?

Chyba dosyc juz. Pol butelki szampana (dostalam od kolezanki z pracy z okazji awansu, wczoraj sama go pijalam, dzisiaj koncze...), zaczynam bredzic... Nic, wyplacze sie, rano wezme sie do roboty, spedze troche czasu z dziewczynkami, a w poniedzialek z usmiechem na ustach pojade do pracy i znow bede swietna. Przynajmniej w tym sie sprawdzam.

niedziela, 14 września 2014, zaba791

Polecane wpisy

  • Nowy Rok rozpoczety z impetem...

    Tryskam ostatnio energia, ciagle usmiechnieta, rozesmiana. Barman w barze nazwal mnie "Smiley", zwracajac na mnie uwage wszystkich przy barze, zachwycajac sie,

  • 2014 vs. 2015

    2014 rok: podjelam decyzje o rozwodzie. Co wiecej, tym razem bylam konsekwentna - zlozylam pozew. 18go listopada odbyla sie rozprawa w Plocku. Trwala okolo pol

  • Protection order.

    K wyprowadzil sie dokladnie dwa tygodnie temu. Podobno go oszukali z mieszkaniem, stracil mieszkanie, nie mial sie gdzie podziac, wiec wyladowal u swojej Kasi.

Komentarze
2014/09/14 12:05:06
Facet nie jest Ci do szczescia potrzebny! Ani do tego, bys czula sie wartosciowa. Ty sie liczysz, Ty jestes wazna, nie to co on o Tobie mysli.
-
2014/09/14 19:04:33
Fiiki, kochana, ja dobrze o tym wiem. Ale wiedziec, to jedno, a potem miec jakies takie jazdy, to co innego. Dzisiaj na szczescie jest juz lepiej :) codzienna dawka endorfin (cwiczenia) pomaga bardzo. Dzisiaj sie troche skatowalam i od razu lepiej sie czuje. Nastepnym razem zamiast alkoholu i poglebiania dola, musze sie po prostu fizycznie skatowac i bedzie dobrze :)
-
2014/09/14 22:52:42
Będzie coraz lepiej kazdego dnia. Juz od dawna wiesz ze mozesz liczyc tylko na siebie a on.. po prostu Ci przeszkadza. dobrze ze uklada sobie zycie, bedzie Ci lzej bez jego ciezaru. Mysle o Tobie i trzymam kciuki:*
co do poczucia wartosci.. ja sama mam dokladnie tak jak Ty... i choc wiem co potrafie, na co mnie stac... to jednak tak bardzo potrzebuje tego potwierdzenia w oczach innych...