Zosia, Marysia, Kocur, Piper i wszystko, co w życiu Żaby najważniejsze.
Blog > Komentarze do wpisu

Hmmm...

Wróciliśmy prawie dwa tygodnie temu, a ja ciągle jeszcze się nie odnalazłam. Dobrze w domu, wyjazd był stanowczo za długi, ale jakoś ciężko mi wbić się w rutynę, w pozytywnym znaczeniu. Niby dziewczynki ładnie chodzą spać w ciągu dnia i wieczorem, niby nie mam więcej obowiązków niż zwykle, ale jakoś tak... Nawet na bloga niemam czasu.

Jeszcze jutro impreza urodzinowa Zosi - tak tak, skończyła już 2 latka, moja pannica! Miałam zrobić wpis urodzinowy, ale nawet tego nie zdążyłam. Dzisiaj od rana siedzę w kuchni. Zrobiłam już dwie sałatki, zamarynowałam udka kurczaka, przygotowałam kilka rzeczy do tortu. Teraz czekam żeby Zosia wreszcie usnęła (Mania, po wielkich płaczach, w końcu zasnęła) i wezmę się za tort. Wieczorem jeszcze coś tam zrobię, posprzątam i na jutro zostanie niewiele. Mam nadzieję, że goście dopiszą (ma być kilkoro dzieciaków, trochę dorosłych) i że mała imprezka się uda :)

Co do moich wrażeń z podróży... No cóż, święta jak to święta, było miło, teraz trzeba czekać do następnego roku. Niestety święta w takim gronie na pewno nie udadzą się już w tym roku. Nie bedę miała urlopu, a bilety na same święta są potwornie drogie. W Warszawie spędzliśmy tydzień. Z jednej strony tak dobrze było zobaczyć moje ukochane miasto, które się ciągle zmienia, kilka ulubionych miejsc. Spotkać znajome twarze, poczuć znajome smaki i zapachy. Z drugiej strony męczące to było, bo zatrzymaliśmy się u mamy Kocura, a mojej teściowej i trochę ciasno było. Poza tym przemieszczanie się środkami transportu meijskiego, choć działającego sprawnie, to jednak z dwójką dzieci nie jest to zbyt komfortowy sposób podróżowania. Odwiedziliśmy moją siostrę i jej chłopaka, bardzo mi się podoba jak mieszkają. Zosia poznała nowe koleżanki - Maję i Natalkę, kolegę Mateusza, który ma 7 lat, świetnie bawi się z innymi dziećmi! Nie przepada za dzieciakami w swoim wieku, ale starsze i młodsze ubóstwia! Bardzo grzeczna jest, bardzo dobry z niej dzieciak. Poza tym ciągle dba o Marysię, jak bierze coś do jedzenia, to najlepiej od razu razy dwa, bo przecież trzeba też Mani dać, zabawki - Mania też musi się czymś bawić. Uściski, całusy i ogólne przymilanie się do siostry są na porządku dziennym. Kochane siostrzyczki są. Z kolei Mania to najpogodniejsze dziecko, jakie w życiu spotkałam. Zresztą nie tylko ja tak uważam. Niewiele jej do szczęścia potrzeba - mieć pełen brzuszek (albo przynajmniej żeby nie byl pusty), suchą pieluszkę i nie być za bardzo zmęczoną. Ciągle się śmieje, uśmiecha, gaworzy do siebie, pięknie się sama bawi, zajmuje się sobą. Wszyscy ją uwielbiają, wcale się nie dziwię.

Z wyjazdu do Warszawy najfajniejszy był chyba jeden wieczór. Podzieliliśmy się z Kocurem i jednego wieczoru on wyszedł "w miasto", drugiego ja. Spotakałam się z moją siostrą i dawno nie widzianymi przyjaciółmi - Marcysiem i Pawłem. Najpierw siedzieliśmy i gadaliśmy w Lemonie (http://www.cafelemon.pl/cafebar.html ), potem ruszyliśmy się do Tiffany's ( http://www.tiffanys.pl/ ), gdzie spędziliśmy prawie całą noc na parkiecie. Dawno tak się nie bawiłam, dawno tak dobrze się nie czułam. Uwielbiam tańczyć, nie wyobrażam sobie życia bez muzyki i tańca i potrzebowałam takiego wieczoru dla mojej kruchej równowagi psychicznej. Cieszę się tym bardziej, że dawno nie widziałam tak szczęśliwego Pawła. Fantastyczna noc!

No i tak w skrócie wyglądał nasz wyjazd. Z perspektywy czasu będę pamiętać pewnie tylko te fajne strony, zapomnę o niewygodach, zmęczeniu czy problemach, jakie przez tak długi czas musiały się pojawić. Koniec końców jednak "Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej", a teraz tutaj jest nasz dom.

piątek, 29 stycznia 2010, zaba791

Komentarze
2010/01/29 16:56:06
Wkrada sie niepostrzezenie, hmmm, z bezkompromisowej autorki, uwazna i rozwazna, znajomi czytaja, tez to znam i jak teraz pisac dalej, odpowiedzi przyjda, w koncu...
Wszystkiego Najlepszego z okazji rocznicy 2 urodzin corci, mamo, dla Ciebie, dla dzieciny i dla calej rodziny, duzo zdrowia, radosci, szczescia i wszelkiej pomyslnosci!:)
Serdecznie sciskam.
-
2010/01/29 17:39:40
Oj Aguś, Ty mnie jednak dobrze znasz :) Myślę jednak, że to nie do końca tak, tzn. nie do końca taka "rozważna" jestem :) pewnie jeszcze nie raz wzburzę wodę :)
Dziękuję za życzenia :)
Ściskam mocno!
-
2010/01/30 00:28:49
Wszystkiego najlepszego dla Zosi!
-
2010/01/30 10:59:24
Aga jeszcze raz dużo zdrówka dla Małej Solenizantki:)
Ten pliczek później podeśle na @:)
Buziaki!!!
-
2010/01/31 11:39:14
Agatko, Kasiu, dziękuję :) Ściskam mocno!